Geoblog.pl    keyla    Podróże    Mi Viaje de Mexico... Muy Buena Viaje... :)    kuchenne przeboje
Zwiń mapę
2009
23
lis

kuchenne przeboje

 
Meksyk
Meksyk, Coatzacoalcos
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11528 km
 
utknęłam na trochę w Coatza...
a czemu? a bo czekam...
a na co? a to się okaże już niedługo! :)

tymczasem dostałam monitor i mogę popracować i nad zdjęciami troszkę i nad doktoratem :)

ale w międzyczasie szkolę swoje umiejętności w komunikacji z tutejszymi, bo nauką języka tego chyba jeszcze nazwać nie mogę...

Kudłaty chyba na prawdę mnie pożałował bo w niedzielę czułam się dużo, dużo lepiej!
Niedziela wogóle była trochę zwariowana bo Sara zabrała mnie do swojej szkoły i pozwoliła brać udział w prowadzonych przez siebie zajęciach. A zajęcia te to nauka języka migowego... oczywiście po hiszpańsku :) więc nie znając hiszpańskiego zaczęłam uczyć się jego wersji migowej... jak zawsze wszystko w odpowiedniej kolejności?? :D
a wieczorem poszliśmy z Faridem do kina... na "Luna Nueva" czyli drugą część zmierzchu... dobrze że była z napisami a nie z dubbingiem bo bym chyba nie dała rady z radości mnie rozpierającej :D

We wszystkie te dni odkrywałam coś nowego w kuchni meksykańskiej... a raczej odkrywala to przede mną Sara... jest niezrównaną kucharką (chyba, że wszystkie meksykańskie kobiety są takie?) i wszystko, na prawdę wszystko jest pyszne... dowiaduję się jak w meksyku przyrządza się na śniadanie jajka po farmersku, jak zrobić quesadillas czy tradycyjną zupę posole... potraw jest znacznie więcej ale mam odwieczny problem z ich zapamiętaniem... ale zapiszę sobie wszystkie to się pewnie nauczę!

A tymczasem poniedziałek (czyli dziś) niespodziewanie stał się dniem polskiej kuchni :) obiadokolacja przyrządzona przeze mnie składała się z czerwonego czystego barszczyku - na ktory tata Farida, Miguel zareagował "sangria???!!!???" - placków ziemniaczanych z kwaśną śmietaną i/lub smazonymi pieczarkami z cebulą oraz na deser podana została szarlotka... No i serca moich meksykańskich gospodarzy zostały podbite :)
potem przepisy zostały zapisane i podane zostały wytyczne że barszczyk na Boże Narodzenie...

W tym niepisanym współzawodnictwie kucharskim zostałam jednak daleko w tyle za Sarą... mnogość kombinacji potraw z fasoli, kukurydzy, sera i torilli zdumiewa mnie i zachwyca... zachwyca też moje kubki smakowe choć nie koniecznie zasoby tłuszczyku na moim ciałku:)
trzeba się z tąd będzie ewakuować jakoś bo się roztyję jeszcze!

A tym czasem zdrowieję i siedzę z nosem trochę w komputerze, trochę w chmurach :)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
keyla
Kasia Huzarska
zwiedziła 18% świata (36 państw)
Zasoby: 521 wpisów521 429 komentarzy429 3557 zdjęć3557 6 plików multimedialnych6
 
Moje podróżewięcej
07.10.2019 - 09.10.2021
 
 
 
23.06.2017 - 01.07.2017